poniedziałek, 18 maja 2026

Niszczenie dokumentów i nośników informatycznych po przegranej Orbana, a przed zdaniem władzy, na wzór PiS z października 2023 roku.


W siedzibie Ministerstwa Budownictwa i Transportu w rządzie Viktora Orbána odkryto torby pełne zniszczonych dokumentów oraz materiały kampanijne byłego ministra Jánosa Lázára i partii Fidesz – poinformował w niedzielę szef węgierskiego rządu, Péter Magyar.

Popłakałem się ze śmiechu.

Co za patałachy! Orbán miał całe trzy tygodnie po przegranych wyborach na usunięcie śladów przestępstw, a i tak zostawił dowody. Dla porównania: PiS miał zaledwie dwa tygodnie na „sprzątanie”, a zdołał poszatkować dokumenty, podczas gdy specjalistyczne firmy dokumentnie wyczyściły nośniki informatyczne w ministerstwach. Nie zostało absolutnie nic.

Oto dwa jaskrawe fakty, choć każdy bez trudu znajdzie masę podobnych przykładów zacierania śladów po przegranych przez PiS wyborach:

1. Utylizacja 400 kg dysków w MSZ

Najbardziej bezczelny wątek dotyczący niszczenia nośników cyfrowych dotyczy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W odpowiedzi na oficjalną interpelację poselską Krzysztofa Brejzy MSZ przyznało, że 25 października 2023 roku (zaledwie dziesięć dni po wyborach) przekazano do fizycznej utylizacji aż 400 kg dysków twardych i innych nośników pamięci. W efekcie po kluczowych dowodach – choćby w sprawie afery wizowej – nie ma już śladu.

2. Słynna furgonetka przed Ministerstwem Kultury (MKiDN)

Symbolem pośpiesznych „porządków” w resortach stała się ciężarówka sfotografowana przez dziennikarzy 25 października 2023 roku  (zaledwie dziesięć dni po wyborach) przed Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na sam dziedziniec ministerstwa wjechał pojazd z jaskrawym, wręcz ironicznym w tym kontekście napisem: „Niszczymy dokumenty”. Samochód należał do warszawskiej firmy ESSI Niszczenie Dokumentów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz