Dziś media społecznościowe stały się głównym polem walki politycznej i dezinformacji. Szczególnie wyspecjalizowali się w tym Rosjanie, którzy potrafią wpływać nawet na wybory w USA czy w Polsce; dziś wiemy, że Brexit to rosyjskie działanie.
Współcześnie wszyscy korzystamy z platform społecznościowych, a młodzież czerpie z nich wiedzę niemal wyłącznie. Problem polega na tym, że każdy może opublikować tam dosłownie wszystko.
Szczególnym przykładem tej patologii jest portal oznaczony jedną literą. Pozornie panuje na nim pełna swoboda publikowania treści, które nie są w żaden sposób weryfikowane, jednak w praktyce zasięg prawicowych, a nawet faszystowskich przekazów w dużej mierze zależy od decyzji właściciela – Muska. Podobnie wygląda sytuacja na Facebooku.
Tworzy to idealne warunki do manipulacji oraz działań internetowych trolli i botów.
Jeśli ktoś nie ma naturalnie dociekliwego i sceptycznego usposobienia, brakuje mu czasu na sprawdzanie faktów albo manipulacja po prostu wpisuje się w jego światopogląd, taka osoba jest dla prawdy, a w konsekwencji i dla świata, bezpowrotnie stracona.
Jeśli ktoś nie ma naturalnie dociekliwego i sceptycznego usposobienia, brakuje mu czasu na sprawdzanie faktów albo manipulacja po prostu wpisuje się w jego światopogląd, taka osoba jest dla prawdy, a w konsekwencji i dla świata, bezpowrotnie stracona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz