środa, 13 maja 2026

Trump może i jest szaleńcem, ale skutecznym. Nacjonalizm 2.0 nadchodzi.


 Trump może i jest szaleńcem, ale skutecznym.

Autorytaryzm, nacjonalizm, antyliberalizm, izolacjonizm, suwerenizm, a nawet elementy faszyzmu — to nie tyle „powrót do przeszłości”, ile narodziny nowej populistycznej fali, która nauczyła się wygrywać w świecie zmęczonym tradycyjną polityką i liberalną demokracją.

Coraz więcej ludzi pragnie silnych, autokratycznych rządów — władzy działającej szybko i skutecznie, nawet kosztem prawa. nawet kosztem praw człowieka.

Krótka analiza tego zjawiska

1. Efekt Farage’a — reaktywacja pod patronatem Trumpa

Nacjonalista Nigel Farage — jeden z głównych architektów kampanii na rzecz Brexitu — po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE wydawał się politycznie skończony. Przez lata pozostawał na marginesie brytyjskiej polityki. Dziś jednak jego partia, Reform UK, skutecznie zagospodarowała elektorat rozczarowany Partią Konserwatywną.

  • Błogosławieństwo Trumpa:
    Poparcie Donalda Trumpa zadziałało jak certyfikat wiarygodności dla elektoratu antyestablishmentowego. Powstał swoisty transatlantycki front sprzeciwu wobec liberalnej demokracji, globalizacji, polityki otwartych granic i współczesnego modelu praw człowieka.
  • Rosnąca siła wyborcza:
    Sukcesy wyborcze w Anglii, Walii i Szkocji pokazują, że Reform UK nie jest już „partią jednego tematu”, czyli Brexitu, lecz szerokim ruchem sprzeciwu wobec brytyjskiego establishmentu.

2. Europejski „marsz na prawo”

Wielka Brytania nie jest wyjątkiem. Cała Europa przesuwa się w stronę suwerenizmu i polityki nacjonalistycznej.

  • Francja:
    Marine Le Pen skutecznie złagodziła wizerunek swojej partii i stała się realną kandydatką do objęcia władzy.
  • Niemcy:
    Alternative für Deutschland, mimo kontrowersji i protestów, osiąga rekordowe wyniki — szczególnie we wschodnich landach,  podważając powojenny konsensus polityczny Niemiec. 
    Polska Zachodnia i Prusy Wschodnie mają wrócić do Niemiec - to ich główny postulat. Mamy odzyskać Wilno i Lwów. 
  • Polska:
    Partie narodowe i prawicowe — takie jak PiS, Конфедерация i Корона Польская Браунa — zyskują poparcie na fali sprzeciwu wobec Zielonego Ładu, umowy Mercosur oraz polityki migracyjnej UE.

3. Czy to początek końca Unii Europejskiej?

Współcześni nacjonaliści rzadziej mówią dziś o opuszczaniu Uni Europejskjej. Zamiast tego chcą ją osłabiać od środka. Ale to chwilowa zmyłka.

Zrozumieli, że wyborcy obawiają się gospodarczego chaosu po wyjściu z UE, dlatego stawiają raczej na strategię blokowania decyzji Brukseli i odzyskiwania kompetencji przez państwa narodowe.

Dopiero jak się rozsiądą to "Exit". Nie będzie im obcy wtrącał się w ich dyktatury. 

4. Cień trumpizmu i putinizmu

  • Trumpizm:
    Stał się globalną marką polityczną — stylem opartym na polaryzacji, emocjach, mediach społecznościowych i bezpośrednim ataku na „elity”. To polityczne paliwo dla Farage’a, Nawrockiego i wielu podobnych liderów w Europie.
  • Putinizm:
    Władimir Putin od lat wspiera — finansowo lub propagandowo — ruchy osłabiające jedność Europy. Choć wielu liderów europejskiej prawicy po agresji na Ukrainę dystansuje się od Kremla, ich retoryka „pokoju za wszelką cenę”, osłabiania NATO i nieufności wobec Zachodu często pozostaje korzystna dla interesów Moskwy.

Nowa era niepewności

Czy jesteśmy świadkami chwilowego buntu, czy głębokiej przebudowy zachodniej sceny politycznej?

Nacjonalizm 2.0 nie nosi już tylko glanów i nie maszeruje wyłącznie pod radykalnymi hasłami: „Precz z komuną”, „America First”, „Walcz! Walcz! Walcz!”, „Francja dla Francuzów”, „Polska dla Polaków”, „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Wielka Polska Katolicka” czy „Tu jest Polska, nie Bruksela”.

. Dziś zakłada dobrze skrojone garnitury, mówi językiem „zwykłego człowieka” i umiejętnie wykorzystuje lęk przed migracją, zmianami demograficznymi oraz rosnącymi kosztami życia.

Dla jego zwolenników to „powrót do normalności” i odzyskiwanie suwerenności. W praktyce może jednak oznaczać osłabienie demokratycznych instytucji, wzrost chaosu politycznego oraz wzmocnienie takich graczy jak Putin czy Trump.

Pozostaje pytanie: czy liberalna demokracja ma jeszcze społeczeństwom coś do zaoferowania, co zatrzyma marsz populistów, czy też ten polityczny pociąg już odjechał?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz