Wreszcie energetyka jądrowa ma poparcie społeczeństwa i rządzących. Szkoda tylko, że jesteśmy 40 lat do tyłu, a ceny energii od dawna są w kosmosie.
Gdy rząd Tadeusza Mazowieckiego w 1990 roku podjął decyzję o zatrzymaniu projektu Żarnowiec, wiedziałam, że to koniec energetyki jądrowej w Polsce na długie dekady.
Żaden kolejny rząd nie zaryzykowałby społecznego sprzeciwu w cieniu katastrofy w Czarnobylu.
Historia poparcia dla energii jądrowej w Polsce to fascynująca krzywa — od niemal pełnej akceptacji, przez traumę po Czarnobylu, aż po dzisiejszy rekordowy entuzjazm.
Jak zmieniały się nastroje społeczne wobec energetyki jądrowej?
1. Po katastrofie w Czarnobylu, w lokalnym referendum w 1990 roku w województwie gdańskim, aż 86% głosujących opowiedziało się przeciwko budowie elektrowni w Żarnowcu. Trudno się dziwić, że projekt został politycznie pogrzebany.
2. W latach 90. poparcie dla atomu oscylowało wokół 20–30%.
3. W dekadzie 2000–2010, wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię, poparcie zaczęło stopniowo rosnąć i osiągnęło poziom 40–50%. Pojawiła się nadzieja na powrót do projektu jądrowego.
4. W 2011 roku, gdy premier Tusk wrócił do planów budowy elektrowni jądrowej, doszło do katastrofy w Fukushimie. Poparcie natychmiast spadło o kilkanaście punktów procentowych. Atom znów zaczął kojarzyć się ludziom przede wszystkim z zagrożeniem.
5. Już w 2015 roku poparcie społeczne ponownie przekroczyło 50%. To był moment, w którym należało rozpocząć budowę elektrowni jądrowej. Niestety Kaczyński był bardziej przestraszony nić Polacy.
Gdyby wtedy podjęto realne działania, dziś moglibyśmy mieć działający atom i tańszy prąd.
6. Lata 2021–2025 przyniosły prawdziwy renesans energetyki jądrowej.
Kryzys energetyczny i wojna po agresji Rosji na Ukrainę uświadomiły Polakom, że atom oznacza bezpieczeństwo energetyczne i niezależność od surowców z zewnątrz.
Do tego doszły kwestie klimatyczne — świadomość konieczności odchodzenia od węgla sprawiła, że nawet środowiska progresywne zaczęły postrzegać energetykę jądrową jako czyste i stabilne źródło energii.
Dziś poparcie dla budowy elektrowni jądrowych w Polsce sięga rekordowych 75–90%.
Po dekadzie opóźnień wreszcie zaczynamy budowę. Szkoda tylko, że mogliśmy być w zupełnie innym miejscu już kilkanaście lat temu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz