czwartek, 5 marca 2026

Hołownia dał wygrać Nawrockiemu, a teraz da zwycięstwo dla PiS, Konfederacji i Króla.


 Teoria o ludziach funkcjonujących w monotematycznym systemie przekonań jest mi dobrze znana. Wchodziłem w świat tych ludzi, w którym różne przekonania — szczególnie teorie spiskowe — wzajemnie się wzmacniają i tworzą zamkniętą strukturę interpretacji rzeczywistości. Próby odwoływania się do dowodów i logicznego rozumowania nigdy nie przynosiły skutku.

Przekonany do podejścia naukowego - tylko wiara - zrezygnowałem więc z prób „nawracania” tych osób na fakty. Nie wpuszczam ich już do swojej przestrzeni dyskusji. Koniec rozmów o katastrofie smoleńskiej, o łamaniu Konstytucji i demokracji przez PiS czy o walce z dyskryminacją ze względu na płeć (lub tożsamość psychoseksualną), rasę, religię, orientację seksualną, niepełnosprawność, bezdomność, pochodzenie etniczne, narodowość, wiek czy przekonania polityczne albo filozoficzne.

A gdy ksiądz mówi o dyskryminacji, koloratka może ochronić go co najwyżej przed wyzwiskami, czasem nawet przed pobiciem. Nie sprawi jednak, że którykolwiek z nich stanie się Dobrym Samarytaninem.

Wydawało mi się, że mam już święty spokój. Spotykam się z otwartymi na świat ludźmi, dla których miłość stanowi sedno.

Aż Hołownia odleciał razem ze swoimi wyborcami. Odleciał, ale zostawił zalanych żółcią, rozgoryczonych.  

To są inteligentni, prodemokratyczni ludzie którym odbiło. Załapali nienawiść na wzór PiS do wszystkich, bo Szymka skrzywdzili, a on miał się objawić prawdziwym prorokiem. Ba Szymek miał zostać zbawicielem Polski, ale wszyscy go ukrzyżowali. Z Tuskiem na czele. Tylko Kaczyński go zostawił, ale Hołownia aż tak nie odleciał. 

Przedstawię swój pogląd na polską politykę. Ten pogląd jest moim aksjomatem. 

W Polsce mamy dwa elektoraty:


1. Elektorat demokratyczny, elektorat wolnych ludzi, tolerancyjny mimo, że jedni są światopoglądowo konserwatywni, a drudzy liberalni, mający różne poglądy na pomoc socjalną państwa, ale łączy ich jedno: szacunek dla drugiego człowieka. Jezus Chrystus poszedł za daleko z kochaniem bliźniego swego jak siebie samego, ale bezpieczniej się tego trzymać. Jak się nie zgadzamy to przyjmujemy do wiadomości poglądy interlokutora idziemy na piwo. 


2. Elektorat nacjonalistyczny, a nawet szowinistyczny, ksenofobiczny. Faszyzm, nazizm, kwestionowanie holokaustu. Nienawiść i agresja w stosunku do przeciwników. No i guru, który myśli za nas. Homofobia. Mizoginia. Agresja. Ustawki. Narkotyki. 


No i Polaka jest podzielona na pół. 

Dla mnie sprawa jest prosta. Tylko elektorat numer 1, a elektorat numer 2 to nieszczęście do Polski, Polaków, generalnie nieszczęście dla ludzi.

Nie dla nacjonalistów to bezdyskusyjne, święte zadania dla przyzwoitych ludzi. Koniec kropka.

Wracając do Hołowni. Hołownia jest bardzo inteligentnym i dobrym człowiekiem, ale nie ma pojęcia o polityce. 

Wiedział dobrze, że zwycięstwo było kruche. Widział, że się sypało.

Wybory parlamentarne demokraci wygrali, bo zagłosowali na nich 11 624 878 wyborców. 

Wybory prezydenckie demokracja przegrała, bo zagłosowali na nią - Trzaskowskiego - 10 237 286.  Czyli zabrakło 1 387 582 głosów. 

Trzaskowski przegrał, bo demokratów nie poszło do wyborów 933 434 osób. Nacjonalistów było tyle samo na wyborach parlamentarnych i w UU tirze na Nawrockiego.

Klasyczne Trzaskowski przegrał, a nie Nawrocki wybrał. 

Z badań exit pool wynika, że to nie brakło kobiet, ale zabrakło wyborców Hołowni. 

Nawrocki jest prezydentem dzięki Hołowni. 

Znał te liczby na styk, znał też pieniactwo naszych rodaków. To po co wystartował przeciwko drugiemu demokracie? Nie mając żadnych szans.   

Ale przecież musiał wiedzieć, że wyborcy Trzaskowskiego i Hołowni doskoczą sobie do gardeł. Swoich "koalicjantów" będą traktowali ostrzej niż wyborców Nawrockiego.

Pewni, że wygra Trzaskowski jedni chcieli utrzeć mu nosa, a wyborcy tego drugiego chcieli dokopać tamtym. 

Popatrzcie ma liczby. Obrażeni wyborcy Hołowni zostali podczas drugiej tury w domu. 

Hołownia wiedział, że do tej wewnętrznej wojny doprowadzi. Wielu wiedziało i pisało. Ja pisałem. 

Hołownia zrobił prezydentem Nawrockiego.  

Stało się. 


Ale zrobił coś tak samo złego. 

Druga osoba w państwie, Marszałek Sejmu jedzie nocą do Bielana - dlaczego jeszcze nie siedzi - i spotyka się z Kaczyńskim. 

Po ośmiu latach życia w pisowskiej niewoli jego wyborcy - nie mylić z wyznawcami - nie byli w stanie tego zaakceptować. 

Wyborcy PL2050 zniknęli. Został ich 1 procent. 

Gdyby była szansa, że przejdą do innych partii prodemokratycznych, machnąłbym ręką. 

Ale oni nie pójdą na wybory w 2027 roku. 

Ilość prodemokratów  jest w Polsce const. Nie pójdą? Faszyści wygrają. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz