Glapiński?! Dalej nie wytłumaczył skąd weźmie 185 mld złotych polskich
Kilka faktów i pytań.
Zgadza się – nie potrzeba żadnej ustawy, żeby sprzedać rezerwy NBP. Mogą to być złoto, obligacje niemieckie czy amerykańskie, waluty. Cokolwiek. Dlaczego tego nie zrobił? By zysku nie dać Tuskowi.
Jeśli NBP osiąga zysk, to zgodnie z prawem MUSI:
• 95% zysku NBP → trafia do budżetu państwa (czyli do Skarbu Państwa)
• 5% zysku → zasila fundusz rezerwowy NBP
Z punktu widzenia prawa nie istnieje coś takiego jak „nadzwyczajny zysk NBP”. Jest po prostu zysk banku centralnego, który w całości powinien zostać rozliczony zgodnie z ustawą i przekazany do budżetu.
Glapiński twierdzi, że w ostatnich trzech latach NBP miał około 100 mld zł strat. Tyle że jednocześnie bank miał ogromny niezrealizowany zysk na złocie. Gdyby je sprzedał – pojawiłby się zysk. A wtedy, zgodnie z prawem, trafiłby on do budżetu państwa, a nie do dyspozycji prezesa NBP.
Prezes NBP powiedział też, że sprzedaż złota nie uszczupli rezerw NBP, bo zostanie ono zamienione na inne aktywa – np. dolary, euro albo obligacje USA czy Niemiec.
I to jest prawda – wtedy zmienia się tylko struktura rezerw, a nie ich wartość.
Ale pojawia się oczywiste pytanie:
Skoro złoto zostaje tylko zamienione na inne aktywa (dolary, euro, obligacje), to skąd nagle pojawia się 185 mld zł na wojsko?
W praktyce są tylko trzy możliwości:
• Sprzedaż nowych aktywów za złotówki – ale wtedy rezerwy NBP realnie się zmniejszą.
• Druk pieniądza przez NBP – można wydrukować 185 mld zł i księgowo oprzeć to na zysku ze sprzedaży złota. Tylko że rynki finansowe reagują na coś takiego zawsze tak samo: spadkiem zaufania. Przypominam, że niedawno mieliśmy inflację sięgającą 19%. Dodruk tej skali oznaczałby presję na złotego i droższe finansowanie długu państwa.
• Emisja obligacji przez Bank Gospodarstwa Krajowego – ale to po prostu zaciągnięcie kolejnego długu. Dziś polski dług długoterminowy kosztuje około 6%, podczas gdy europejski program SAFE oferuje finansowanie bliżej 3%.
Nie padła też odpowiedź kiedy te pieniądze miałyby się pojawić. Nawet w optymistycznym scenariuszu – nie wcześniej niż w kwietniu przyszłego roku.
I najważniejsze pytanie: po co w ogóle ustawa przekazująca pieniądze z NBP Nawrockiemu, a nie do budżetu państwa?
Bo ta ustawa – poza tym – nie wprowadza żadnego nowego mechanizmu finansowania.
Na razie wygląda to tak, jakby ogłoszono wielką kwotę, ale nie pokazano realnego sposobu jej zdobycia.
A więc pozostaje najprostsze pytanie:
Gdzie są te 185 miliardów polskich złotówek?
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz