wtorek, 7 października 2025

Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) w 2022 roku zgodnie z prawem przedstawiła korektę liczby mandatów w wielu okręgach wyborczych, aby dostosować je do aktualnej liczby mieszkańców i zachować zasadę równości głosu. PiS oszukał Polskę o 11 mandatów.


11 mandatów łamie proporcjonalność wyborów. 

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 96 ust. 2, mówi jasno:

„Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i PROPORCJONALNE

Ta proporcjonalność się zmienia - ludzie migrują Jej techniczną stroną zajmuje się Państwowa Komisja Wyborcza, która – na podstawie liczby mieszkańców – oblicza tzw. normę przedstawicielską: ilu obywateli przypada na jeden mandat poselski.

W 2022 roku PKW wyliczyła: 36 075 160 mieszkańców ÷ 460 posłów = 78 424 mieszkańców na mandat.

Teraz proste obliczenia, z których wynikało coś bardzo nie na rękę rządzącym.
Według wyliczeń PKW proporcjonalność wymagała przesunięcia mandatów między okręgami – część z nich należało odjąć z regionów wyludniających się (głównie wschód i południe), a dodać tam, gdzie ludności przybywa (duże miasta i okolice Warszawy).

PKW zaproponowała zmiany w 22 okręgach. Bilans?

–11 mandatów w jednych regionach, +11 w innych.

W sumie różnica 11 mandatów – dokładnie tyle, ile w tytule.

Zyskałyby duże ośrodki: Warszawa (I i II), Wrocław, Kraków, Gdańsk, Poznań.

To naturalne zjawisko demograficzne, które w normalnym trybie wymagałoby decyzji Sejmu o korekcie załącznika do Kodeksu wyborczego. PKW nie może tego zrobić sama – może tylko zaproponować.

Ale Sejm – wówczas zdominowany przez PiS – propozycji PKW nie przyjął. Pismo z 2022 roku zostało po prostu przemilczane.

Dlaczego?
Bo każda zmiana mandatów zmienia także wagę głosu. A w systemie proporcjonalnym, przy tej samej liczbie głosów, jeden mandat więcej w Warszawie czy Poznaniu oznaczałby, że duże miasta – gdzie PiS notorycznie przegrywa – dostałyby więcej reprezentantów.
Zamiast więc zaktualizować mapę wyborczą do realiów 2023 roku, wybory odbyły się według podziału sprzed dekady.
Nieproporcjonalnie, zgodnie z ustawą, ale niezgodnie z konstytucją. 

Przewodniczący PKW, sędzia Sylwester Marciniak, zrobił swoje.

Ale Sejm – choć powinien – nie musiał.

I nie zrobił.

Ciekawe jaki będą przepływ na 3 miesiące przed wyborami w 2027 roku?

PS 

Oto propozycje zmian liczby mandatów w wybranych okręgach aby zachować proporcjonalność wyborów w Polsce:

 Okręgi, które powinny zyskać mandaty

(wzrost liczby ludności → za mała reprezentacja)

  • Okręg nr 19 – Warszawa+2 mandaty
  • Okręg nr 20 – Warszawa (tzw. obwarzanek warszawski)+1 mandat
  • Okręg nr 25 – Gdańsk+1 mandat
  • Okręg nr 26 – Słupsk+1 mandat
  • Okręg nr 29 – Katowice+1 mandat
  • Okręg nr 32 – Sosnowiec+1 mandat
  • Okręg nr 36 – Kalisz+1 mandat
  • Okręg nr 39 – Poznań+1 mandat
  • Okręg nr 40 – Koszalin+1 mandat

➖ Okręgi, które powinny stracić mandaty

(spadek liczby ludności → nadreprezentacja)

  • Okręg nr 1 – Legnica−1 mandat
  • Okręg nr 2 – Wałbrzych−1 mandat
  • Okręg nr 3 – Wrocław−1 mandat
  • Okręg nr 10 – Piotrków Trybunalski−1 mandat
  • Okręg nr 11 – Sieradz−1 mandat
  • Okręg nr 13 – Kraków−1 mandat
  • Okręg nr 16 – Płock−1 mandat
  • Okręg nr 17 – Radom−1 mandat
  • Okręg nr 18 – Siedlce−1 mandat
  • Okręg nr 30 – Rybnik−1 mandat
  • Okręg nr 33 – Kielce−1 mandat




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz