czwartek, 22 stycznia 2026

Świat oszalał po przemowie premiera Kanady w Davos:. „doktryna Carneya”


 

 Główne tezy przemówienia

1. „Załamanie porządku światowego” — świat w nowej erze
Carney stwierdził, że stary światowy porządek oparty na zasadach
 przestał działać tak jak kiedyś i jest w stanie pęknięcia, nie tylko przejścia. Według niego świat wszedł w okres uporczywej rywalizacji wielkich mocarstw, bez tych struktur reguł, które dotąd gwarantowały przewidywalność współpracy międzynarodowej.

2. Nie ma powrotu do dawnych czasów
Carney mówił, że „stary porządek nie wróci” i że nie warto lamentować nad upadkiem dawnej koncepcji współpracy – „nostalgia nie jest strategią”. Zamiast tego kraje powinny budować nowe struktury działania.

3. Kraje średniej wielkości muszą się zjednoczyć
Premier podkreślił, że kraje średniej wielkości, takie jak Kanada i inne, nie są bezsilne, ale powinny współpracować ze sobą — bo jeśli „nie siedzisz przy stole, to jesteś w menu”. Zachęcał do tworzenia nowych sojuszy i wspólnych strategii w obliczu rywalizacji supermocarstw.

4. Krytyka hegemonii i ekonomicznej presji dużych państw
Choć Carney nie wymienił żadnego kraju ani przywódcy z nazwy w swym wystąpieniu, było jasne, że odnosił się do praktyk silnych państw (czytelnie do USA i ich polityki) jako tych, które wykorzystują integrację gospodarczą jako narzędzie nacisku. Mówił o „fikcji” wzajemnych korzyści tam, gdzie integracja staje się źródłem zależności.

5. Wspólne wartości i nowy porządek
Zarysował wizję nowego porządku, który miałby być oparty na wartościach takich jak prawa człowieka, solidarność i suwerenność państw.


Reakcje

  • Wystąpienie spotkało się z standing ovation w Davos i zostało odebrane jako przełomowe — media w Europie i Kanadzie komentowały je jako możliwą „doktrynę Carneya” lub manifest zmian w polityce zagranicznej Kanady.

  • Włoskie i inne agencje nazwały Carney’a „anty-Trumpowskim idolem”, bo choć nie padało imię prezydenta USA, to jego krytyka strategii supermocarstw była szeroko odczytywana jako odniesienie do polityki administracji Trumpa.

  • Sam Donald Trump odpowiedział w Davos krytyką Carneya, mówiąc że Kanada „żyje dzięki USA” i powinna być wdzięczna, co jeszcze bardziej zaogniło dyskusję.

  • Reakcje międzynarodowe obejmowały uznanie przemówienia jako ważnego komentarza do obecnych napięć globalnych, szczególnie między USA a sojusznikami europejskimi i państwami Azji.

Oligarchowie rządzą światem, powielili putinizm.


 

Elon Musk – bliski sojusznik Trumpa – stał się pierwszą osobą w historii świata z majątkiem netto przekraczającym pół biliona dolarów. O około 150 mld dolarów wyprzedził drugiego na liście najbogatszych, Larry’ego Ellisona – również z trumpowskiego kręgu – i jest dokładnie w połowie drogi do zostania pierwszym dolarowym bilionerem. Wszystko dlatego, że akcjonariusze Tesli klepnęli Mus­kowi nowy pakiet wynagrodzeń: w ciągu 10 lat ma zgarnąć niemal 900 mld dolarów.

Trump, Musk, Ellison, Zuckerberg, Bezos i garstka innych miliarderów faktycznie rządzą światem. Państwa, rządy i wybory są dziś tylko fasadą – realne decyzje zapadają w gabinetach miliarderów i na zamkniętych spotkaniach ich politycznych wykonawców.

Trump powiela na świecie rządy Putina i jego oligarchów, wprowadza na całym świecie putinizm. 

Prezydent Polski może nawrzeszczeć na obywateli albo na opozycję, ale to, na kogo wolno mu krzyczeć, co wolno mu krzyczeć i w którą stronę ma się odwrócić, coraz częściej dyktują trumpiści. Suwerenność kończy się tam, gdzie zaczynają się interesy najbogatszych.

Unia Europejska jeszcze udaje, że stawia opór, ale jeśli nie zacznie realnie ograniczać władzy globalnych oligarchów, skończy jako dekoracja – bogata, bezradna i politycznie martwa.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Tyle PiS wydało na promocję i PR


 


Tyle PiS wydało na promocję i PR

Prawo i Sprawiedliwość przeznaczyło znaczne środki na promocję medialną, badania opinii publicznej oraz usługi doradcze i marketingowe. Zestawienie wydatków pokazuje skalę nakładów na komunikację i wizerunek partii.

1. Wydatki PiS w mediach


18 450 zł – tyle PiS zapłaciło Fundacji Lux Veritatis za transmisję na żywo mszy świętej. Umowa obowiązuje od marca do końca grudnia 2025 roku.

• Ponad 640 tys. zł kosztowały spoty emitowane w Telewizji Republika:

602 800 zł w okresie od 2 czerwca do 31 sierpnia 2025 roku,

39 852 zł od 8 do 19 października ubiegłego roku.

27 121,50 zł wydano na reklamy prasowe opublikowane 24 września oraz 1 i 10 października ubiegłego roku w tytułach wydawanych przez Niezależne Wydawnictwo Polskie (m.in. „Gazeta Polska”).

• 25 830 zł kosztowała reklama internetowa realizowana w okresie od 23 września do 11 października przez spółkę Słowo Niezależne, wydawcę portalu Niezależna.pl.

• 25 czerwca 2025 roku PiS zawarło umowę na czas nieokreślony z Kanałem Zero. Dotyczy ona publikacji materiałów promocyjnych na YouTube. Partia płaci 12,30 zł za odcinek, co ma charakter symboliczny.

2. Badania opinii publicznej i doradztwo strategiczne

PiS poniosło również istotne koszty związane z analizą opinii publicznej:

• 66 420 zł – badania przeprowadzone w lutym (umowa z Maciejem Ciechanowiczem, MANDS Badania Rynku i Opinii),

• 52 191,36 zł – badania realizowane na przełomie września i października (umowa z Gold Miners),

• 29 827,50 zł – badania w drugiej połowie października ubiegłego roku (umowa z Social Changes).

3. Produkcja treści i usługi PR

Znaczące środki przeznaczono także na doradztwo komunikacyjne i produkcję materiałów promocyjnych:

• 250 000 zł – współpraca ze spółką Tak Bardzo Group w czerwcu 2025 roku. Umowa obejmowała m.in. doradztwo przy tworzeniu i dystrybucji treści promocyjnych oraz produkcję materiałów graficznych, audio i wideo.

• Kolejna umowa z Tak Bardzo Group, obowiązująca od 1 lipca do końca grudnia ubiegłego roku, opiewała na kwotę do 424 350 zł. Dotyczyła doradztwa strategicznego i kreatywnego, kampanii marketingowych oraz tworzenia treści multimedialnych.

• 345 620 zł kosztowała produkcja spotów wideo realizowana przez firmę Zebra Creative (Kamil Byzdra).

• 5 listopada 2025 roku PiS zawarło umowę na czas nieokreślony z firmą Maxel (Michał Legięć) na usługi z zakresu public relations. Wynagrodzenie ma być ustalane indywidualnie przed każdą realizacją.

• 16 grudnia ubiegłego roku podpisano umowę z PHV Marketing, obowiązującą do końca grudnia 2026 roku. Na jej podstawie partia płaci:

○ 615 zł za jedną rolkę (reels),

○ 184,50 zł za tzw. wycinek z mediów.

Podsumowanie

Z przedstawionych danych wynika, że wydatki Prawa i Sprawiedliwości na promocję, PR, badania i produkcję treści sięgają kilku milionów złotych i obejmują zarówno tradycyjne media, jak i internet oraz profesjonalne zaplecze analityczno-marketingowe

Nawet jeśli wiosną, jakimś cudem, Orbán straci stanowisko premiera – bo przecież on „licz głosy” – i tak nie straci realnej władzy.


Zmiana prawa („lex Ziobro”) na Węgrzech daje praktycznie 100-procentową pewność, że polskim politykom nie grozi ekstradycja do Polski, nawet w przypadku przegranej Viktora Orbána w wyborach. Ustawa gwarantująca Romanowskiemu i Ziobrze azyl ma charakter ustawy wymagającej większości kwalifikowanej do jej zmiany.

Nawet jeśli wiosną, jakimś cudem, Orbán straci stanowisko premiera – bo przecież on „licz głosy” – i tak nie straci realnej władzy.

PiS próbował „zabetonować” wymiar sprawiedliwości – nie wszystko mu się udało. Orbán zabetonował praktycznie wszystko. Wprowadził zasadę większości kwalifikowanej, czyli 2/3 mandatów. Jeżeli opozycja nie zdobędzie większości konstytucyjnej, nie będzie w stanie zmienić niemal niczego.

Na Węgrzech większość kwalifikowana (2/3) jest wymagana m.in. w następujących obszarach:

1. Ustawy konstytucyjne i kardynalne

  • uchwalenie i zmiana Konstytucji

  • ustawy regulujące prawa podstawowe, system polityczny, kluczowe instytucje państwowe oraz prawo wyborcze.
    Przykładowo: obywatelstwo, prawa mniejszości narodowych, status posłów, ład konstytucyjny, szczegółowe zasady dotyczące godła i flagi państwowej.

2. Obsada najwyższych stanowisk państwowych

  • w pierwszej (a często także w drugiej) turze wyboru Prezydenta wymagana jest większość 2/3 głosów wszystkich posłów,

  • wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez parlament również wymaga większości 2/3,

  • większość 2/3 jest konieczna do wyboru przewodniczącego oraz zastępców Najwyższej Izby Kontroli.

3. Kluczowe decyzje parlamentarne i procedury

  • prawo regulujące status i wynagrodzenie posłów,

  • ustawy dotyczące praw i statusu mniejszości narodowych oraz samorządów lokalnych, a także zasad ich funkcjonowania,

  • ustawy o armii i policji oraz ich podstawowych zadaniach,

  • prawo regulujące system sądownictwa i status sędziów, w tym wybór Prezesa Sądu Najwyższego (Curia),

  • ustawy o parlamentarnych rzecznikach praw (ombudsmanach) i ich statusie,

  • prawo o samorządach lokalnych oraz o ograniczaniu ich podstawowych kompetencji,

  • decyzje o prowadzeniu obrad za zamkniętymi drzwiami lub z naruszeniem zwykłej kolejności prac,

  • przyspieszenie procedury ustawodawczej (tzw. tryb pilny).

4. Umowy międzynarodowe i stany nadzwyczajne

  • uznanie wiążącej mocy umów międzynarodowych i traktatów, w tym związanych z prawem Unii Europejskiej, wymaga większości 2/3 głosów.

Jeżeli opozycja nie zdobędzie większości konstytucyjnej, czyli kwalifikowanej, to co właściwie będzie mogła uchwalić? Nie znajduję niczego istotnego.


 

sobota, 17 stycznia 2026

Czy jest w ogóle sens zajmować się podziałami w PiS?


PiS od zawsze był formacją głęboko antydemokratyczną i antyeuropejską, ale przez lata próbował utrzymywać fasadę: udawać, że istnieje jakaś granica cywilizacyjna, której nie wolno przekroczyć. Że są jeszcze „standardy”, „odpowiedzialność”, „państwowość”. To była fikcja, ale skuteczna propagandowo.

Dziś ta zasłona właśnie się rwie. Trwa nie tylko walka o schedę po Kaczyńskim, ale o coś znacznie poważniejszego – o kurs. Jedni chcą dalej udawać cywilizację  - harcerze. Drudzy - maślarze - chcą ją porzucić całkowicie i faszystowskim radykalizmem gonić Konfederację i Brauna. To już nie jest spór taktyczny. To jest wybór cywilizacyjny.

Czy jest w ogóle sens się tym zajmować? Trend jest jednoznaczny. PiS wróci do władzy tylko w koalicji. I to nie byle jakiej – z Konfederacją i z Braunem. Innej matematyki wyborczej po prostu nie będzie.

A ponieważ nie ma żadnych szans na „ucywilizowanie” Brauna, to Braun wskaże kurs. Nie PiS, nie Konfederacja – Braun.

 I niech nikt nie łudzi się, że Kaczyński dotrzyma swoich słów o „nigdy z Braunem”. On jest nieuleczalnie chory na władzę. Polskę sprzeda, byle rządzić. A jeśli ceną ma być faszyzm – zostanie faszystą. Bez wahania.



poniedziałek, 12 stycznia 2026

"Szczęść Boże" w ustach Brauna jest bluźnierstwem


Za wzrostem popularności Grzegorza Brauna nie stoi wyłącznie fala eurosceptycyzmu. Braun zrobił coś więcej: wyjął antysemityzm z politycznego podziemia i wprowadził go na scenę główną. Nobilitował żydożerstwo — z nienawiścią, bez wstydu i bez kamuflażu. I okazało się, że część publiczności na to czekała. A holokaustu „nie było”.

Antysemickie resentymenty od lat tliły się w części elektoratu PiS i Konfederacji, lecz brakowało polityka, który wypowie je głośno. Braun wypełnił tę lukę. Stał się trybunem ludzi, którzy chcieli wykrzyczeć patologiczną nienawiść do Żydów, lecz dotąd ograniczali się do szeptów.

Do tego dochodzi jawna sympatia wobec Kremla i wrogość wobec Ukrainy. Dla części społeczeństwa Rosja nadal jawi się jako symbol „porządku”, a czasy PRL — jako okres stabilności. W tej logice sankcje nałożone na Rosję nie są karą dla agresora, lecz rzekomą przyczyną własnych problemów ekonomicznych.

Antyukraińskość w tej narracji rzadko wynika z refleksji historycznej o Wołyniu. Częściej z prostego, plemiennego myślenia: „Pomagają im – więc okradają nas”. Braun nadał temu głos i mikrofon.

To nie Braun stworzył te postawy. On je skupił, wzmocnił i ubrał w polityczną formę. I właśnie dlatego jest groźny — bo mówi na głos to, co wcześniej krążyło półszeptem.

„Szczęść Boże” w ustach Brauna brzmi jak bluźnierstwo.

Dlaczego polska prawica wygrywa „Bogiem”?


Dlaczego polska prawica wygrywa „Bogiem”?
Bo głosi taką religijność, która odpowiada wielu ludziom.

Religijność polskiej prawicy wybiera z Biblii głównie fragmenty o karze, potępieniu i gniewie Boga. Taka wiara daje wygodne narzędzie: pozwala osądzać innych — i robić to w imieniu Boga. A człowiek najłatwiej czyni zło wtedy, gdy uwierzy, że robi je dla dobra wyższego, z Bożego nakazu. Wtedy sumienie — o ile jeszcze działa — pozostaje czyste.

Nie trzeba wracać do mroków średniowiecza ani do haseł z klamer pasów żołnierzy Wehrmachtu, by zobaczyć mechanizm usprawiedliwiania zła w działaniu. Dziś „wola Boża” służy jako parawan dla:
• zawiści i nienawiści,
• nacjonalizmu i szowinizmu,
• rasizmu i antysemityzmu,
• mizoginii i homofobii.

Wszystko to staje się dopuszczalne, jeśli ubierze się w szaty „obrony wartości chrześcijańskich”.


Świątynia jako wiec polityczny

Prawica zrozumiała, że Kościół — jako instytucja i jako budynek — daje coś, czego nie da Internet: poczucie wspólnotowej siły. Zgoda na polityczne wiece w świątyniach tworzy iluzję, że Bóg jest członkiem konkretnej partii. Widząc tłum myślący tak samo, wierny dostaje potwierdzenie: „Bóg nami kieruje, więc mamy rację”.
To zdejmuje z jednostki ciężar odpowiedzialności za własną nienawiść.


A co mówi Ewangelia?

Ewangelia mówi coś znacznie trudniejszego: że Bóg jest miłością i że mamy kochać bliźniego. A to wymagające.
Miłość nie daje poczucia wyższości.
Miłość nie pozwala pogardzać.
Miłość nie buduje wspólnoty przeciw komuś, lecz z kimś.

I jak z tym żyć?

Taka religia jest niewygodna. Nie pasuje do nich. Obraz Boga staje się problemem. Bo jak to — miłość? Miłość bliźniego dla współczesnego, standardowego wyborcy bywa wręcz niebezpieczna. A nawet jeśli nie niebezpieczna — to nudna. Miłość, uśmiech, życzliwość nie dają adrenaliny. A oni jej potrzebują.


Cenzura Słowa Bożego

Ratunkiem dla sumień prawicowych polityków i ich wyborców stała się selektywna cenzura Biblii. Jednym uchem wpuszczają fragmenty o miłosierdziu, drugim je wypuszczają, zatrzymując tylko te o „mieczu” i „oddzielaniu ziarna od plew”.
Cenzurują Biblię na własny użytek.

Zostaje Biblia skrojona na miarę własnych potrzeb — wyrywkowa, surowa i, co najgorsze, całkowicie pozbawiona Boga, który przecież jest Miłością.

I właśnie na tej selektywnej wierze budują dziś swoją narrację politycy PiS, Konfederacji czy środowiska Brauna.